Press "Enter" to skip to content

Kryptonim akcji: „maszkarony”

Spread the love

Po udanej akcji związanej z zabezpieczeniem średniowiecznej płyty nagrobnej z II połowy XIV wieku a należącej do burmistrza Świdnicy Weygmanna, Świdnicki Portal Historyczny i Fundacja IDEA inicjuje nową akcję, mającą na celu zabezpieczenie i przeniesienie we właściwe miejsce kolejnego zabytku.

Wieża ratuszowa z zaznaczonym miejsce umiejscowienia kamiennych maszkaronów
(Źródło: Album „Świdnica na dawnych pocztówkach”)

Przypomnijmy, że z inicjatywy ŚPH i po wniosku złożonym do służb konserwatorskich przez Dariusza Woźniaka, w garażu Urzędu Miejskiego w Świdnicy zabezpieczona została gotycka płyta nagrobna, która przez wiele lat służyła jako utwardzenie parkingu. Płyta została już z niego zabrana, teraz czekamy tylko na to, aż po konserwacji zostanie wyeksponowana, być może przy ulicy Franciszkańskiej, gdzie niegdyś wznosił się kościół i klasztor franciszkanów, z którego prawdopodobnie płyta pochodziła. O sprawie pisaliśmy szeroko tutaj: Na Grodzkiej niszczeje zabytek!; Ratujemy zabytek; Zabytkowe płyty będą uratowane; Sensacja w Świdnicy; Tajemnica pod płytami; Podniesiono XIV-wieczne epitafium, Zabezpieczono gotyckie epitafium).

Postanowiliśmy zająć się kolejną, od wielu lat niezałatwioną kwestią, jaką jest sprawa dwóch kamiennych głów (maszkaronów), które nie wiadomo jakim cudem zostały wmurowane w kwietniki przy domu działkowca na terenie Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Aronia” przy ulicy Westerplatte 110 w Świdnicy.

O tym, że znajdują się tam dwie zabytkowe rzeźby wiadomo od lat, nikt jednak – jak do tej pory – nie zdołał sprawić, żeby wróciły one na swoje miejsce. Swojego czasu próbował tego były radny miejski Mariusz Barcicki, ale jego postulaty nie znalazły posłuchu u władz miasta.

Kilkusetletnie maszkarony z wieży ratuszowej. Dziś wątpliwa ozdoba kwietników

Historycy mają różne opinie, kiedy powstały rzeźby głów. Wiadomo natomiast, że na pewno pochodzą z wieży ratuszowej.

 – Głowy te stanowią ciekawą zagadkę. Wiadomo, że tego typu ozdoby były często używane, czy przedstawiają jednak konkretne osoby, czy też są dowolnym dziełem rzeźbiarza, nie przypisanym do żadnej z postaci historycznych – trudno dziś stwierdzić. Osobiście jedna z głów przypomina mi wizerunek cesarza Leopolda I Habsburga z charakterystyczną dla przedstawicieli tej dynastii wydatną dolną wargą, co kładłoby czas wykonania rzeźb na XVII wiek, to jednak tylko moja dość dowolna interpretacja, a same rzeźby mogą być znacznie wcześniejsze. Jeżeli chodzi o wartość artystyczną przedstawień, wydaje mi się, że są one słabo wypracowane pod względem szczegółów i formy, co może sugerować, że miały być zamontowane na pewnej wysokości i nie było potrzebne ich szczegółowe dopracowanie artystyczne ze względu na ułomność ludzkiego oka, które i tak szczegółów personifikujących na przykład daną rzeźbę, na pewnej wysokości nie potrafiłoby dostrzec. W wypadku obu rzeźb mamy do czynienia z pomnikami kultury materialnej, których funkcji i przesłania ideowego nie możemy z całą pewnością ustalić – mówi świdnicki historyk Sobiesław Nowotny.

Sprawą pochodzenia rzeźb głów znajdujących się przy domu działkowca zajmował się swojego czasu dr Dobiesław Karst z Muzeum Dawnego Kupiectwa. Warto wspomnieć, że w tym właśnie muzeum znajduje się kamienna głowa mężczyzny o długich włosach i sumiastych wąsach. Pod spodem tej rzeźby znajduje się wykuty prostokątny otwór służący do montażu rzeźby z korpusem lub wspornikiem. Dlaczego o tym wspominamy? Rzeźba głowy z Muzeum Dawnego Kupiectwa jest w swojej formie artystycznej podobna do rzeźb wmontowanych w kwietniki przy domu działkowca.

Rzeźba głowy przechowywana w Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy (Źródło: MDK)

 – Te głowy także mają sumiaste wąsy, wydatne usta i podobnie wyrzeźbioną oprawę oczu, przy zbliżonych także wymiarach samej rzeźby. Według mojej oceny obie głowy zdobiące kwietniki przy domu działkowca wmontowane były niegdyś w gzyms kordonowy, oddzielający czworokątny trzon wieży od jej górnego oktogonu. Kamienne maski znajdowały się w trójkątnych narożnikach, na granicy dwóch, odmiennie ukształtowanych brył wieży. Możemy je dostrzec na XX wiecznych fotografiach. Rzeźby wmontowano w gzyms oddzielający człony wieży prawdopodobnie w okresie jej rozbudowy, po pożarze jaki miał miejsce pod koniec XIV wieku, a najpóźniej ok. 1450 r. Powstanie omawianych rzeźb możemy więc datować na I połowę z XV wieku – mówi Dobiesław Karst.

W jaki sposób rzeźby dwóch głów trafiły na kwietniki przy domu działkowca? Wiadomo, że duża część gruzu i pozostałości kamieniarki po wieży, która zawaliła się w styczniu 1967 r. została wywieziona na wysypisko przy ulicy Bystrzyckiej w Świdnicy. W ciągu ostatnich kilkunastu lat jedno ze zidentyfikowanych miejsc, gdzie zrzucono kamienny gruz pochodzący z wieży, na pewno było nielegalnie eksplorowane. Świadkowie do których dotarliśmy wskazują bowiem, że na wierzchu gruzowiska widzieli fragmenty kamieniarki z napisami, których brak stwierdziliśmy kilka lat temu.

Z zachowanego pisma z 1967 r. kierownika świdnickiego Muzeum – Franciszka Jarzyny wynika, że duża część kamieniarki została zabezpieczona w nieistniejących obecnie „magazynach miejskich”. Nie wiadomo tak naprawdę ile było tej „zabezpieczonej” kamieniarki i co się z nią stało. Podobnie zresztą, jak i zabezpieczonym po katastrofie hełmie wieży ratuszowej, który także w ciągu ponad 50 lat, jakie minęły od chwili katastrofy – zaginął.

Miejmy nadzieję, że rzeźby głów wrócą do wieży ratuszowej, jako część ekspozycji

Z informacji do jakich udało nam się dotrzeć wynika, że dwie kamienne głowy wydobyte zostały z wysypiska przy ulicy Bystrzyckiej, gdzie zrzucano wywożony gruz z zawalonej wieży ratuszowej. Jeżeli tak rzeczywiście było można być wdzięcznym działkowcom za „uratowanie” rzeźb, z drugiej strony miejsce ich obecnego eksponowania na pewno nie jest właściwe. Nie są one zabezpieczone i odpowiednio zakonserwowane, narażone są także na możliwość uszkodzenia z racji ich wyeksponowania przy trakcie pieszym i podjeździe samochodowym. Poza tym właściwym miejscem ich ekspozycji, chociażby na pochodzenie rzeźb oraz miejsce, gdzie będą mogli je obejrzeć mieszkańcy miasta i turyści, wydają się wnętrza wieży ratuszowej.

Dlatego mając na względzie doświadczenia związane z ratowaniem gotyckiej płyty z podwórka przy ulicy Grodzkiej, oficjalnie zgłosiliśmy obie rzeźby jako znalezisko do Wojewódzkiego Urzędu Konserwacji i Ochrony Zabytków, z wnioskiem o wydanie nakazu odkucia obu rzeźb z miejsca ich dotychczasowej ekspozycji przy domu działkowca i ze wskazaniem wieży ratuszowej – na podstawie wytycznych Urzędu – jako miejsca ich ewentualnego złożenia.

O dalszym rozwoju sprawy będziemy informować.

Andrzej Dobkiewicz

10 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.