Od naszego Czytelnika Leszka Krawca otrzymaliśmy wyjątkowe i bardzo ciekawe zdjęcia związane z pierwszymi latami funkcjonowania po II wojnie światowej straży pożarnej w naszym mieście oraz z ćwiczeń zakładowych w latach 60. XX wieku. Wszystkie pochodzą z archiwum rodziny Krawiec, a większość została wykonana przez ojca pana Leszka – Zbigniewa Krawca.
– Tato z zawodu strażak, urodził się przed wojną w Tomaszowie Mazowieckim. Do Świdnicy przyjechał w 1945. O ile dobrze pamiętam miał numer osiedleńczy 783 – na pewno poniżej tysięcznego, a to oznacza, że był jednym z pierwszych polskich osadników w Świdnicy. Ściągnął go tu brat Kazimierz Krawiec, który był chyba jakąś szychą – o ile pamiętam starostą lub wice – ale to po linii partyjnej [od red: Na pewno nie pełnił wymienionych funkcji, udało się ustalić, że w 1947 roku był referentem w magistracie miasta i pracował w Referacie Osiedleńczym. Był natomiast członkiem i następnie przewodniczącym Prezydium Miejskiej Rady Narodowej]. Pierwsze mieszkanie dostaliśmy na ul. Pańskiej, kiedy nie było mnie jeszcze na świecie. W 1958 roku przeprowadziliśmy się na Plac Drzymały, które tato otrzymał z zakładu ZEM. Tato pracował na początku w Straży Pożarnej, potem znalazł zatrudnienie w pożarnych strażach zakładowych w Magnezytach ,Wagonach, ZEM, ŚFUP i gorzelni w Jaworzynie Śląskiej, skąd ponownie wrócił do Straży Pożarnej. Przed śmiercią w 1987 roku pracował w ZOZ w Świdnicy. Do pożarów raczej nie jeździł, odkąd pamiętam był kierownikiem Ochrony Przeciwpożarowej. Nieraz służbowymi motorami jeździłem z nim na kontrolę wiosek i terenów przyleśnych – wspomina Leszek Krawiec.
Zdjęcia z archiwum rodziny Krawiec są ciekawym uzupełnieniem historii miasta. Może ktoś z czytelników rozpozna osoby, które są na nich widoczne? A może w swoich archiwach domowych macie równie ciekawe fotografie z życia miasta sprzed kilkudziesięciu lat? Przyślijcie je na Świdnicki Portal Historyczny.
Panu Leszkowi dziękujemy za foto.
Fundacja IDEA

































Skomentuj jako pierwszy!