Press "Enter" to skip to content

Zapomniani Crotogino (cz. 2)

Spread the love

Jedną z najmniej znanych świdnickich fabryk, które powstały w okresie rewolucji przemysłowej w II połowie XIX wieku jest fabryka Bracia Crotogino. Fabryka narzędzi i wyrobów metalowych  (niem. Gebrüder Crotogino. Werkzeug- und Metallwaren-Fabrik).

Galeria (kliknij aby powiększyć)

Jest zadziwiające, jak niewiele w literaturze zachowało się o niej informacji, zważywszy na fakt, że w okresie swojej działalności od 1879 roku do początków XX wieku, była firmą o sporej renomie, a bracia Crotogino należeli do szanowanych świdniczan. Poniższe opracowanie jest pierwszą, szerszą próbą przedstawienia dziejów rodziny Crotogino i ich fabryki w polskich opracowaniach. Prezentujemy drugą część artykułu na temat dziejów tej rodziny i ich fabryki w Świdnicy. Pierwszą część można przeczytać tutaj: Zapomniani Crotogino (cz. 1).

Rozwój fabryki braci Crotogino w ciągu XIX wieku przebiegał chyba bez większych zakłóceń, chociaż nie wiemy jaki wpływ na produkcję i zbyt miało wspomniane już odejście ze spółki inżyniera Carla Friedricha Hermanna Crotogino, najstarszego z braci. Niewątpliwie wpływ na dobrą kondycję firmy mogła mieć różnorodność produkcji, której przykłady podane zostały w poprzednim odcinku niniejszego artykułu. Oprócz wspomnianych już między innymi narzędzi stolarskich, wag, rur i kształtek czy sygnalizatorów elektrycznych do skrzynek w fabryce wytwarzano także urządzenia związane z browarnictwem. Przykładem tu może być patent (nr 28651) na aparat ciśnieniowy do podnoszenia piwa za pomocą dowolnego rodzaju gazu, zarejestrowany w urzędzie patentowym 19 lutego 1884 roku. Lista ta nie wyczerpuje zresztą pełnego asortymentu produkcji w fabryce. W różnych okresach funkcjonowania wykonywano tu także między innymi ozdoby do mebli czy odlewano… dzwony!

Aparat ciśnieniowy piwa do podnoszenia piwa za pomocą dowolnego rodzaju gazu patent 19 luty 1884 r.

Przy tak różnorodnej produkcji fabryka była nieźle wyposażona w różnego rodzaju działy produkcyjne i surowcowe, co gwarantowało mu pewną autonomiczność. Zakład posiadał między innymi we własną odlewnię, modelarnię, stolarnię, skład drewna i tartak zasilany wodami z pobliskiej młynówki i podobnie jak reszta fabryki także w napęd parowy i elektryczny.

Według księgi podatkowej z 1895 roku w skład zabudowań fabrycznych wchodziły:

A – Murowany budynek fabryczny i mieszkalny z przynależnym do niego ogrodem i dziedzińcem

B – Murowana stajnia i powozownia z mieszkaniami po lewej stronie dziedzińca

C – Szopa ze składem drewna z lewej strony dziedzińca

D – Murowana odlewnia i formiernia po prawej stronie dziedzińca

E – Duży magazyn

F  – Kotłownia z kominem z lewej strony dziedzińca

G – Suszarnia

O rozbudowie fabryki świadczy fakt, że bracia Crotogino powiększali powierzchnię zakładu, rozbudowując go w kierunku dawnych pół uprawnych (w głąb od strony ulicy Kliczkowskiej), dokupując w XIX wieku kolejne tereny i wznosząc na nich budynek Kuźni oraz tartak.

Zdarzeniem, które mogło mieć poważne konsekwencje dla fabryki, a które zostało odnotowane w źródłach był groźny pożar, jaki wybuchł na terenie zakładu w listopadzie 1899 roku. Jak donosiła gazeta pożar Die Werkzeugmaschine (z 25.111899): Tartak zakładu obróbki drewna braci Crotogino w Świdnicy, położony nad rzeką Bystrzycą, doszczętnie spłonął. Tylko z wielkim trudem udało się uratować pobliski budynek fabryczny.

Informacja w Grottkauer Zeitung o kryzysie w świdnickim przemyśle i upadku fabryk Crotogino i Rittnera

Po tym okresie prosperity w XIX wieku, nieoczekiwany upadek zakładu rozpoczął się wraz z nadejściem XX wieku. Faktem jest, że kryzys w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku dotknął nie tylko fabrykę rodziny Crotogino. Musiało być o nim głośno skoro pisały o nim gazety w innych miastach. Przykładem może tu być Gazeta Grotkowska (niem. Grottkauer Zeitung) z 3 marca 1912 roku, która donosiła m.in., że: Kryzys rozlał się po Świdnicy. Fabryka braci Crotogino została rozparcelowana, fabryka Augusta Rittnera (od red. – znana, założona w 1859 roku odlewnia żeliwa) także ogłosiła upadłość, a firma budowlana Edwarda Juppe (od red. – jedno z bardziej znanych i prężnie działających świdnickich firm budowlanych) wstrzymała pensje dla pracowników.

Czy przyczyną owego kryzysu świdnickich firm była zwiększona konkurencyjność na rynku, czy ogólny kryzys gospodarczy, trudno dziś wyrokować. Być może świdnickie firmy rodzinne założone w II połowie XIX wieku nie wytrzymywały konkurencji z dynamicznie rozwijającymi się wielkimi koncernami. Być może wpływ na kondycję fabryki Crotogino miała choroba jej jedynego właściciela – Rudolpha Wilhelma Crotogino. Gazeta ukazująca się w Sobótce – Anzeiger Zobten um Berge, która często zamieszczała informacje ze Świdnicy, w wydaniu  z 17 listopada 1909 roku donosiła, że: Wielki fabrykant i bardzo ceniony obywatel – Rudolph Crotogino, zmarł w wieku 56 lat 15 września 1909 roku na raka jelita grubego. Pochowany został w dniu 18 listopada tego roku.

Informacja w Anzeiger Zobten um Berge o śmierci Rudolpha Wilhelma Crotogino

Data ta potwierdzona została w odnalezionym akcie zgonu Rudolpha Crotogino. Jest to o tyle istotna informacja, że do tej pory przyjmowano w różnych źródłach że jego śmierć miała miejsce około 1910 roku. Miała też ona ogromne konsekwencje dla dalszego funkcjonowania fabryki, która w ostatnich latach zarządzania nią przez już chyba chorego Rudolpha Crotogino była zła. W każdym razie z całą wyrazistością uwidocznił się po śmierci Rudolpha. Jego spadkobiercą została wdowa po nim Anna Barbara z domu Hölz oraz ich córka Imgard i jedyny syn – Curt Rudolph Crotogino – z wykształcenia inżynier, który od kwietnia 1911 roku stał się faktycznym zarządcą fabryki i jedynym jej właścicielem. Niestety, trzy miesiące później został on zmuszony sytuacją ekonomiczno-finansową firmy do ogłoszenia jej upadłości. Postępowanie upadłościowe trwało aż do czerwca 1913 roku i kilkakrotnie było przedłużane, wobec kolejnych roszczeń wnoszonych wierzycieli. Jak donosiła 4 czerwca 1913 roku urzędowa Gazeta Rzeszy Niemieckiej (niem. Deutscher Reichsanzeiger) majątek firmowy okazał się zbyt mały dla zaspokojenia wszystkich roszczeń w związku z czym konieczne było zawarcie ugody przed Sądem Rejonowym w Świdnicy. Ugoda taka została zawarta w dniu 26 czerwca 1913 roku, co jest też ostateczną datą likwidacji fabryki braci Crotogino. Jej majątek – posesje, budynki maszyny, składy i inne ruchomości zostały rozparcelowane pomiędzy wierzycieli.

Akt zgonu Rudolpha Wilhelma Crotogino z księgi Urzędu Stanu Cywilnego

Niestety, na razie nie udało się autorom tego opracowania odnaleźć dokumentu tej ugody, nie wiemy więc na jaką kwotę była zadłużona firma rodziny Crotogino i pomiędzy jakich wierzycieli rozdzielono jej majątek. Jeden z fabrycznych budynków został kupiony przez dr. Dzialasa z Wrocławia, który jako właściciel domu przy Kletschkauerstrasse 46 wymieniany jest w księdze adresowej Świdnicy za 1914 rok, jako jego właściciel. Wydaje się, że budynek ten – zachowany do chwili obecnej – został przebudowany na mieszkalny, wspomniana księga adresowa wymienia bowiem aż 30 najemców lokali w tym budynku.

Jakie były dalsze losy rodziny Crotogino? Na podstawie odnalezionych dotychczas źródeł, możemy je odtworzyć tylko fragmentarycznie. Musimy się jednak nieco cofnąć naszą opowieść w czasie.

Najstarszy z braci i założycieli fabryki – inżynier Carl Friedrich Hermann Crotogino ożenił się 17 kwietnia 1877 roku w Grabow (obecnie Grabowo – dzielnica Szczecina) z Elise Sophie Therese z domu Schwanbeck (ur. 4.11.1857 r.). Po wyjeździe ze Świdnicy zamieszkał we Wrocławiu, gdzie zmarł 16 sierpnia 1936 roku we Wrocławiu. Z tego związku 27 lipca 1878 urodziło się jedyne dziecko tej pary – syn Friedrich Hermann Crotogino, z wykształcenia chemik i dr filozofii z zakresu której obronił pracę doktorską na Uniwersytecie Wrocławskim (zmarł 9 grudnia 1947 roku Neu Staßfurt w Saksonii). Z jego małżeństwa z Therese Henriette z domu Moll (10.08.1882-12.06.1978) urodziło się dwóch synów – Hermann Friedrich Crotogino (24.03.1906-23.11.1987) oraz Hans Reinhold Crotogino (ur. 22.06.1909). Nie są znane dzieci z małżeństwa Hansa z bliżej nieznaną Cathariną. Istotnym jest natomiast fakt, że Hermann Friedrich Crotogino miał dwójkę dzieci z małżeństwa z Gerdą Emilią Anną z domu Fedde (16.04.1903-18.01.1988), które nadal żyją.

Fragment artykułu o wyrobach z fabryki braci Crotogino z 8 czerwca 1901 roku
(Źródło: Werkzeuge der Bau und Möbel…)

Ciekawostką jest, że Hermann Friedrich Crotogino z żoną Gerdą Emilią Anną z domu Fedde wyemigrowali (prawdopodobnie po II wojnie światowej) do Kanady i oboje mieszkali aż do śmierci w Port Moody w kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska.

Najmłodszy z braci, którzy założyli fabrykę w Świdnicy – Rudolph Wilhelm Crotogino ożenił się z Anną Barbarą z domu Hölz (ur. 27.03.1854 we Frankfurcie nad Menem – zm. 5 października 1942 r. w Berlinie) z którą dochował się dwójki dzieci – córki Irmgard (brak informacji o niej) oraz wspomnianego już wyżej syna Curta Rudolpha Crotogino (ur. 28 maja 1880 r. w Świdnicy). Jak już wspomniano Curt był ostatnim właścicielem fabryki braci Crotogino. Ożenił się 3 grudnia 1908 r. w Berlinie z Margarethe Berthą Olgą z domu Görlich, urodzoną we Wrocławiu 14 maja 1881 roku i zmarłą 15 maja 1942 roku w Berlinie, córką wrocławskiego stelmacha Paula Görlicha. Nie są znane żadne dzieci tego małżeństwa, które zresztą rozwiodło się w Berlinie w 1932 roku.

Po jej likwidacji fabryki jej ostatni właściciel Curt Rudolph Crotogino wyjechał razem z matką Anną do Berlina, wcześniej przez jakiś czas mieszkając w Poznaniu, o czym świadczą zapisy w kartotece ewidencji mieszkańców miasta Poznania w latach 1870-1931.

Te genealogiczne rozważania są o tyle istotne, że świadczą o tym, iż rodzina Crotogino, która w okresie rewolucji przemysłowej i dynamicznego rozwoju tegoż przemysłu w Świdnicy wybudowała sprawnie funkcjonującą do pewnego momentu fabrykę tak, jak nagle pojawiła się na początku II połowy XIX wieku w Świdnicy, tak szybko z niej zniknęła.

Pismo z 1901 roku z fabryki Braci Crotogino do Inspekcji Przemysłowej w Wałbrzychu w sprawie zatwierdzenia katalogu z produktami firmy. Dobrze widoczne medale jakie firma rodziny Crotogino zdobyła na różnego rodzaju wystawach, zabudowania samej fabryki oraz przykładowy asortyment produkowany w zakładzie
(Kolekcja: Muzeum Dawnego Kupiectwa)

W księdze adresowej z 1910 roku wymieniana jest jeszcze Anna Crotogino – wdowa po właścicielu fabryki (Rudolphie) oraz jej syn – właściciel fabryki – Kurt Rudolph Crotogino. Kolejna zachowana księga z 1914 roku nie wymienia już żadnego z członków tej rodziny, którzy mieszkali by jeszcze w Świdnicy.

Wspomniano już, że cały majątek rodziny Crotogino w Świdnicy został rozparcelowany pomiędzy wierzycieli u których rodzina była zadłużona. Podziały i struktury własnościowe nie zostały do końca jeszcze rozpoznane. Wiadomo, że do 1945 roku właścicielem jakiejś części dawnych zabudowań fabrycznych (głównego budynku) była kupiec rodzina Seidel, która była właścicielem istniejącej od XIX wieku wytwórni wyrobów cementowych „Thiel & Co.”. Przeobraziła się ona w 1921 r. – po przystąpieniu do niej braci Seidel – w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością o nazwie „Fabryka wyrobów cementowych i wytwórni sztucznego kamienia braci Seidel, dawniej Thiel & Co”. Dotychczasowy właściciel firmy Thiel pozostawał do 1922 r. udziałowcem firmy, lecz we wspomnianym roku zrezygnował z uczestnictwa w interesie i wycofał się. Bracia Otto, Fritz i Konrad Seidel jeszcze w tym samym roku założyli spółkę komandytową. Wkrótce do niej też świdnicki kupiec Walter Güttner, lecz jeszcze w latach dwudziestych XX wycofał się z interesu. Firma braci Seidel specjalizowała się w produkcji chodnikowych płyt z betonu, które znajdowały zbyt na obszarze całego Dolnego Śląska, jak również betonowej kostki brukowej, płytek oraz obramowań nagrobków. Zatrudniała początkowo 6 do 8 robotników, nawet w trudnym okresie kryzysu. Interesujące, iż oprócz innych maszyn na wyposażeniu firmy znajdował się również wyciąg (być może ten sam, który jest widoczny na rycinie z zabudowaniami fabryki braci Crotogino). Roczne obroty firmy w latach 30. XX wieku były znaczące i związane były z ożywieniem się budownictwa w okresie narodowego socjalizmu. Szacowano je na około 200.000 marek.

Jako ciekawostkę warto podać, że Fritz Seidel pełnił też funkcję administratora majątku w dobrach rycerskich hrabiego von Keyserlingka w Komorowie. Pozostali bracia nadal brali udział w spółce na zasadach komandytariuszy. W 1941 r. zakład zatrudniał już 12 ludzi, a jego właściciele dysponowali ciężarowym samochodem dostawczym. Firma wykonywała bardzo wiele zleceń od władz hitlerowskich, w szczególności od różnego rodzaju urzędów.

Nagłówek druku firmowego z rysunkiem zabudowań fabryki braci Crotogino. Zaznaczono zachowane do dziś obiekty: A – budynek główny fabryki; B – mniejszy budynek fabryczny; C – prawdopodobnie odlewnia i formiernia; D – willa rodziny Crotogino. (Kolekcja: Muzeum Dawnego Kupiectwa)

Na parceli należącej do zakładu stał budynek biurowy firmy, zabudowania fabryczne oraz mieścił się skład materiałów i produktów. Stał tu również budynek mieszkalny (dawny główny budynek fabryki braci Crotogino) podzielony na 20 mieszkań, które bracia Seidel wynajmowali swym robotnikom i zainteresowanym z miasta. Firma prowadziła swą działalność do 1945 r. Do dnia dzisiejszego znaleźć płyty chodnikowe z betonu z nazwą Bracia Seidel (niem. Gebruder Seidel).

Ostatnim właścicielem w 1945 roku dawnej willi rodziny Crotogino był natomiast Arthur Schruttke, określany jako handlarz węglem. W rzeczywistości była to niewielka cześć jego działalności. Schruttke ożenił się (ok. 1930 r.) z wdową po zmarłym w 1929 roku Gustawie Heinhelu – prowadzącego firmę zajmującą się handlem węglem. Zmienił on profil dawnej firmy Heinhela, przestawiając się przede wszystkim na handel owocami i warzywami. W tym celu między innymi na tyłach dawnej willi rodziny Crotogino wybudował w 1934 roku nową szklarnię. Firma nie przynosiła zbyt wielkich dochodów. Dysponował samochodem dostawczym którym odwiedzał okoliczne targi sprzedając warzywa i owoce oraz okazjonalnie niewielkie ilości węgla.

Galeria (kliknij, aby powiększyć)

Co pozostało do dziś po fabryce braci Crotogino? Całkiem sporo. Przede wszystkim duży budynek fabryczny od strony ulicy Kliczkowskiej (nr 58), który jeszcze przed I wojną światową został przebudowany na mieszkaniowy i który taką rolę pełni do chwili obecnej. Znajdują się tu mieszkania socjalne, a sam obiekt pozostaje w zarządzie miejskim. Jego stan techniczny jest jednak bardzo zły. Z wyjątkiem kilku zamurowanych okien na bocznych elewacjach, jego pierwotna, zewnętrzna forma bryły zachowała się w niezmienionym stanie. Drugi zachowany budynek fabryczny znajduje się w głębi po lewej stronie obszernego placu. Niegdyś składał się z dwóch części – dwu i trzykondygnacyjnej, za czasem ta pierwsza została podwyższona, a całość przykryta płaskim dachem. Stan techniczny tego budynku jest jeszcze gorszy niż poprzedniego, jest tylko częściowo zamieszkany, a jego dekapitalizacja systematycznie postępuje. Pomiędzy tymi budynkami znajdowała się w czasach działalności fabryki braci Crotogino nieistniejąca kotłownia z wysokim kominem. Zachowały się także parterowe budynki po prawej stronie dziedzińca, obecnie nieco przebudowane. Funkcje związane z mieszkalnictwem socjalnym dla miasta pełni także sąsiadująca z budynkiem głównym, zachowana willa rodziny Crotogino (Kliczkowska nr 60). Jej stan także pozostawia wiele do życzenia. W jakimś stopniu została zmodernizowana w 1927 roku, zachowując jednak swój charakter i formę z II połowy XIX wieku. Niegdyś prowadziło do wejścia do niej siedem stopni, dziś są tylko trzy. Pozostałe znalazły się pod poziomem podniesionego terenu (podczas powojennych remontów i przebudów tego fragmentu ulicy), podobnie zresztą jak okienka piwniczne na całej długości frontowej elewacji willi.

Galeria (kliknij, aby powiększyć)

Część zabudowań i placu należącego niegdyś do fabryki braci Crotogino od lat 60. do lat 90. XX wieku była wykorzystywana jako baza Spółdzielni Pracy Transportowo-Motoryzacyjnej „Siła”. W 1995 roku po zlikwidowaniu spółdzielni, teren ten został zakupiony przez firmę Skup Złomu i Metali Nieżelaznych Bolesław Uryasz, która użytkuje go do chwili obecnej.

Na koniec ciekawostka. Świdnicki Portal Historyczny jest w trakcie nawiązywania kontaktu z potomkami rodziny Crotogino, co mamy nadzieję – w przyszłości – zaowocuje nowymi informacjami z nią związanymi z jej świdnickiego okresu, a być może i archiwalnymi dokumentami czy zdjęciami tej zapomnianej rodziny świdnickich fabrykantów

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

Fundacja IDEA

10 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.