Press "Enter" to skip to content

Zamkowa 7. Ostatni z Hawliczków (cz. 4)

Wyremontowana została ostatnia z kamienic w pierzei przy ulicy Zamkowej w Świdnicy (nr 7).

Mimo, iż najmniejsza ze wszystkich przy tej ulicy, okazało się, że posiada niesamowitą historię związaną z nieznaną do tej pory w literaturze rodziną Hawliczek. Pisaliśmy o niej w poprzednich częściach artykułu (czytaj tutaj: Zamkowa 7. Kamienica z tradycją (cz. 1)Zamkowa 7. Rusznikarze, kołodzieje i kowale (cz. 2) i Zamkowa 7. Hawliczek na… Hawliczku (cz. 3). W tej części o ostatnim z Hawliczków…

***

Dzisiaj zastąpił ją brzydki gzyms ze stropodachem, który wygląda wizualanie zdecydowanie gorzej
Niegdyś szczyt kamienicy Hawliczków zdobiła piękna, kuta kratownica, wykonana zapewnie przez nich samych

Poprzedni odcinek naszej historii przerwaliśmy w 1905 r., kiedy Franz Hawliczek (III) od swojego ojca Hermanna Hawliczka otrzymał na zasadzie dzierżawy kuźnię i ślusarnię. Franz Hawliczek (III) urodził się w połowie lat 70. XIX wieku i podobnie jak przodkowie był mistrzem kowalskim. Zmieniające się zapotrzebowanie na różnego rodzaju wyroby kowalskie związane ze zmianami gospodarczymi wymusiły na Hawliczkach zmianę asortymentu własnych wyrobów. Proces ten zainicjował już Hermann Hawliczek, rozbudowując zakład ślusarski i poszerzając ofertę usług o naprawę maszyn rolniczych. Ten kierunek rozwijał także jego syn – Franz, nie tylko naprawiając, ale także produkując proste maszyny rolnicze, a także wykonując roboty ślusarsko-kowalskie na rzecz budownictwa. Drobne wyroby kowalskie i ślusarskie sprzedawał także świdnickim kupcom. Specjalizował się także Franz Hawliczek (III) w jeszcze jednej dziedzinie, a mianowicie w kowalstwie artystycznym. Wiele z ozdobnych krat, jakie montowano w Świdnicy w oknach, drzwiach, na dachach budynków i w wielu innych miejscach, wykonanych zostało w warsztacie rodziny Hawliczek.

Ogłoszenie reklamowe z 1931 r. kuźni i ślusarni Franza Hawliczka (III) i punktu czyszczenia pierza oraz sprzedaży poduszek i kołder puchowych jego żony – Minny Hawliczek

Z 1909 r. zachowała się niezwykle interesująca i nieznana do tej pory informacja dotycząca Franza Hawliczka (III), która dotyczy także wielkiego świdnickiego zakładu – odlewni żelaza, fabryki maszyn i kotłów Främbs & Freudenberg (po 1945 r. – Świdnicka Fabryka Urządzeń Przemysłowych). Okazuje się, że Franz Hawliczek (III) był zwolniony ze służby wojskowej ze względu na wykonywanie usług na potrzeby wojska wspólnie z zakładami Främbs & Freudenberg (sic!). Znane są informacje, że zakłady te zajmowały się produkcją na potrzeby wojska w okresie II wojny światowej, ale informacja o takim profilu działalności jeszcze przed I wojną światową, jest w historiografii Świdnicy pewną nowością.

Ogłoszenie reklamowe Minny Hawliczek z 1938 r.
Ogłoszenie reklamowe Franza Hawliczka z 1938 r.

Ożenił się Franz Hawliczek (III) tuż po wydzierżawieniu kuźni i ślusarni, krótko po 1905 r. Żona nie wniosła mu żadnego znaczącego majątku, a z małżeństwa tego urodziła się czwórka dzieci – dwie córki z których jedna była nauczycielką w Świdnicy, a druga – prawdopodobnie po zamążpójściu wyjechała z miasta. Mieli też Hawliczkowie dwóch synów, z których jeden był dyplomowanym inżynierem co świadczy o tym, że Franz Hawliczek (III) dbał o wykształcenie dzieci.

W 1920 roku Franz Hawliczek (III) stał się właścicielem całego majątku, który otrzymał w spadku 7 października, a własność potwierdzono 3 listopada 1920 r. Przynajmniej od 1914 r. pracował już w kuźni samodzielnie, bo z tego okresu pochodzi określenie jego ojca Hermanna, jako „byłego kowala”.

Swój własny interes przy mężu rozwinęła także jego żona Minna Hawliczek, chociaż zdecydowanie… „lżejszy”, niż kowalstwo męża. W kamienicy przy Zamkowej 7 (Burgplan 4) prowadziła bowiem punkt czyszczenia pierza i handlowała puchowymi poduszkami i kołdrami.

Franz Hawliczek (III) cieszył się dużym poważaniem w latach 30. XX wieku wśród świdniczan. Uznawany był za człowieka dobrze prowadzącego swoją firmę, który może wystawiać solidne poręczenia finansowe, sam zresztą pod względem właśnie finansowym dobrze dawał sobie radę. Wpływy na to miał niewątpliwie szacunek jaki był otaczany i opinie dobrego i solidnego rzemieślnika, co przekładało się na dużą ilość zamówień różnego rodzaju. W latach 30. XX wieku do szerokiej gamy swoich wyrobów i usług dodał na przykład wykonywanie metalowych piekarników kuchennych do pieców kaflowych, usługi spawalnicze czy wykonywanie małych konstrukcji żeliwnych. Nadal też wykonywał naprawy i produkował maszyny rolnicze. Współcześni mówili nawet o nim – trochę chyba na wyrost – że jest właścicielem „fabryki maszyn”.

Podwórko, gdzie kiedyś znajdował się ogród należący do parceli Hawliczków przy ulicy Zamkowej 7

O stosunkowo dużej produkcji w jego warsztatach i kuźni świadczy fakt, że na stałe zatrudniał 3-4 pracowników, a dodatkowo 2-3 uczniów. Wiadomo także, że jego zakłady były nowocześnie wyposażone.

Wartość majątku Franza Hawliczka (III) w połowie lat 30. XX wieku szacowano na sporą kwotę około 40 tysięcy marek – w tym sama parcela z kamienicą na 30 tysięcy, a kuźnia i warsztaty na 10 tysięcy. W miejskiej kasie oszczędnościowej posiadał zapas gotówki w kwocie około 5 tysięcy marek.

Franz Hawliczek (III) zapewne prowadził swoją firmę do maja 1945 r. Nie wiemy, kiedy został wysiedlony, w częściowo zachowanych aktach świdnickiego starostwa związanych z wysiedleniami, nie ma jego nazwiska w wykazach wysiedlonych i osób wyreklamowanych ze względu zatrudnienie u Sowietów czy na rzecz polskiej administracji. Na tym więc musimy przynajmniej na razie zakończyć historię rodziny Hawliczków – kowali ze Świdnicy.

Po publikacji pierwszych części artykułu o Zamkowej 7, otrzymaliśmy od pana Mariusza Barcickiego informację (dziękujemy), że na cmentarzu przy alei Brzozowej zachowane jest ogrodzenie wykonane w kuźni Hawliczków. Odnaleźliśmy je.

Na zakończenie niniejszego szkicu warto pokusić się o krótkie podsumowanie. Parcela przy obecnej ulicy Zamkowej 7 była zabudowana od średniowiecza i w dużym stopniu związana ze świdnickim rzemiosłem. Z wyjątkiem informacji, że miał tu w II połowie XIV wieku swój dom Lucas – kucharz księżnej Agnieszki habsburskiej, dla okresu XIII-XVI wieku nie posiadamy żadnej informacji o ewentualnych właścicielach związanych z wykonywaniem jakiegoś rzemiosła, aczkolwiek historia w późniejszych wiekach, może sugerować, że tak być mogło. W 1611 r. w domu przy zamkowej 7 miał swój warsztat rusznikarz, a w latach ok. 1635-1700 kołodzieje i stelmachowie.

W drugiej części tego artykułu zwróciliśmy uwagę, że warto zapamiętać datę 1706 r. kiedy parcelę, dom i warsztat przy Zamkowej 7 kupił pierwszy – uchwytny w źródłach – kowal, Gottfried Johann Reimann. Wprawdzie nie znamy nazwisk kilku właścicieli posesji i domu w II połowie XVIII i na początku XIX wieku, ale nie ma żadnych przeciwwskazań aby nie uznać, że także oni parali się kowalstwem tym bardziej, że w 1819 r. nastąpiło jakby przedłużenie uprawiania tej profesji w tym miejscu, za sprawą zakupienia parceli, domu i kuźni przez Franza Hawliczka (I).

Tabliczka na zachowanym ogrodzeniu na cmentarzu z sygnaturą F. Hawliczek, Schweidnitz

Tym samym o parceli i domach na niej stojących przy obecnej ulicy Zamkowej 7 można stwierdzić, że od 1635 r. przez około 65 lat związana była z cechem kołodziei i stelmachów, a od 1706 r. przez 239 lat z cechem kowali! W samej tylko rodzinie Hawliczków, tradycje kowalskie kontynuowane były przez minimum cztery pokolenia, a parcela i dom znajdowały się w ich posiadaniu przez 126 lat!

Zresztą tradycje kowalstwa, a później i ślusarstwa przy Zamkowej 7, nie zakończyły się w maju 1945 r. 30 października 1946 r. administracja polska przekazała kuźnię i warsztat ślusarsko-mechaniczny Hawliczków – Samopomocy Chłopskiej, w celu dalszego użytkowania. Ale to już inna historia…

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

Fundacja IDEA

6 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.