Press "Enter" to skip to content

Bardzo śmierdząca sprawa… (cz. 3)

Spread the love

Bez względu na to, jak wyobrażamy sobie wygląd i życie w średniowiecznym mieście, jedno jest pewne. Nie pachniało w nim fiołkami…

Obraz Fransa van Mierisa Starszego (1635-1681) – Stara kobieta przy oknie, opróżniająca nocnik. Jak widać jeszcze w XVII wieku proceder wylewania fekaliów na ulicę miał się całkiem dobrze

W poprzedniej części artykułu [czytaj tutaj: Bardzo śmierdząca sprawa… (cz. 1), Bardzo śmierdząca sprawa… (cz. 2)], warto się jeszcze zastanowić nad sposobami odprowadzania nieczystości w postaci ścieków z wewnątrz średniowiecznej Świdnicy, opasanej ciasnym gorsetem murów obronnych. A nieczystości tych było sporo – od ludzkich fekaliów począwszy, przez odpady stałe i ciekłe związane z produkcją rzemieślniczą i hodowlą zwierząt. Do tego dochodziły chociażby nadwyżki wody związane z topniejącym śniegiem, czy ulewnymi deszczami. Te zjawiska pogodowe były o wiele bardziej uciążliwe niż obecnie. Zimy były długie i bardzo śnieżne, a opady często bardzo gwałtowne. I tu w pewnym sensie pożyteczne stało się brukowanie ulic. Wprawdzie pierwszą wzmiankę o układaniu nawierzchni z kamieni mamy dopiero z 1344 roku w stosunku do tzw. Kamiennej Drogi (ob. ulica Westerplatte), ale trudno przypuszczać, aby od drogi poza murami miasta rozpoczęto brukowanie ulic. Wydaje się, że wybrukowane musiały być przynajmniej główne trakty w mieście – ulice Długa, Wysoka (dziś. K. Pułaskiego), Grodzka, Rynek, zapewne okolice zamku.

Nota bene brukowanie wspomnianej Kamiennej Drogi dowodzi jak ważna była to arteria handlowa z wylotem w kierunku Dzierżoniowa i obrazuje starania świdniczan o zachowanie jej czystości i przejezdności z kilku powodów. Po pierwsze był to teren zdecydowanie niżej położony niż samo miasto i nad sporą ilością cieków wodnych, co sprawiało, że po opadach zamieniał się on prawdopodobnie w grzęzawisko. Drugi powód był czysto praktyczny. Zakładając że w ciągu dnia ciągnęło tędy wiele wozów do których zaprzęgano konie i woły, musiały one na swojej drodze pozostawiać wiele odchodów. Te było łatwiej usuwać kamiennej nawierzchni niż z rozjeżdżonej kołami wozów i rozoranej zwierzęcymi kopytami oraz nasączoną wilgocią ziemi.

Brukowane ulice świdnickie posiadały jedną, charakterystyczną cechę. Otóż dzisiaj jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że nawierzchnia ulic jest tak wyprofilowana, aby woda spływała na zewnątrz, w stronę krawężników, gdzie spływa do kanalizacji deszczowej. Średniowieczne ulice w mieście były wyprofilowane odwrotnie. Najniższy profil miały na środku, tworząc swojego rodzaju rynsztok. Miało to swoje uzasadnienie. Przy dużych ilościach ścieków i wody opadowej, płynące rynsztokiem substancje – nierzadko śmierdzące – odsuwano w ten sposób od budynków, chroniąc te ostatnie i ich piwnice od zalewnia. Poza tym raczej mało estetyczne było mieć płynący ściek tuż przed progiem wejściowym do domu. Jeżeli gwałtownie przybierała – na przykład wskutek opadów – ilość substancji płynącej takim rynsztokiem na środku drogi, zawsze była większa szansa na to, że wezbrany strumień ścieków szybciej spłynie i zmieści się w prześwicie ulicy, niż zagrozi zalaniem domostw.

Brama Dolna u wylotu obecnych ulic Kazimierza Pułaskiego i Długiej, przez którą w 1537 roku miała się przelewać woda opadowa, spływająca z całego miasta

A o tym, że deszcze potrafiły być gwałtowne, znajdujemy zapisy w kronikach. Na przykład 23 lipca 1537 roku:

W poniedziałek przed dniem św. Jakuba nadeszła straszliwa, wielka burza i olbrzymia wielka ulewa – taka, iż woda wylewała się przez Bramę Dolną (ob. pl. Wolności) niczym jakiś wielki potok. Trwała ona od godziny 22 do 24 (…)

Na początku XVI wieku system kanalizacyjny miasta musiał być już nieco sprawniejszy niż w średniowieczu, a mimo to kronikarz donosi o wodzie przelewającej się przez Bramę Dolną. Skąd tak gwałtowne zjawisko? Ano właśnie stąd, że woda spływająca grawitacyjnie w dół od najwyższego punktu miasta przy zamku (ul. Zamkowa) do najniższego punktu przy bramie Dolnej nabierała sporej prędkości spływu, przy okazji „zabierając” z ulic miasta wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia i niejako „czyszcząc” je w ten sposób.

Ten naturalny sposób nie był jednak podstawowym sposobem zbierania zanieczyszczeń – przede wszystkim płynnych z obszaru miasta, chociaż świdniczanie z tworzeniem ścieków na środku brukowanych ulic sprytnie wykorzystali naturalne położenie miasta na stoku wzgórza.

Fragment planu z 1930 roku na którym widoczny jest (zaznaczony na niebiesko) stary kanał z połowy XVIII wieku, wybudowany być może w miejscu dawnej, średniowiecznej kloaki, której hipotetyczne położenie zaznaczono na brązowo. Odkryty kanał miał spadek w kierunku młynówki, dokąd wpadały także w średniowieczu miejskie ścieki (Zbiory: ŚPWiK Świdnica)

Wiemy z zachowanych źródeł, że przynajmniej od 1330 roku przez większą część miasta biegł duży – częściowo na powierzchni, częściowo pod ziemią kanał ściekowy, określany w źródłach jako cloaca. Ciągnął się on od tzw. jatek mięsnych – kramów mięsnych, gdzie dokonywano uboju zwierząt i sprzedaży mięsa (zajmowały całą obecną długość ulicy Środkowej), aż do Bramy Dolnej, pomiędzy obecnymi ulicami Długą i Kazimierza Pułaskiego. Kanał ten, musiał w jakiś sposób przechodzić przez mury miejskie i dalej odprowadzać płynącą nim zawartość do pobliskiej młynówki.

Pewnym jego śladem może być wzmianka właśnie z 1330 roku nazywająca wylot – być może tego kanału – „AICZUCHT”. Informacja ta mówi o tym, że niejaki Johannes Henninberc zbudował swój dom nad kataraktą, którą nazywa się „AICZUCHT”, która znajduje się przed Bramą Dzierżoniowską, od murów miejskich w kierunku Nowego Miasta.

Fragment planu z zaznaczonym przebiegiem średniowiecznej cloaki na odcinku pomiędzy jatkami mięsnymi (ulica Środkowa) i ulicą Daleką (Źródło: M.Chorowska, C. Lasota Kamienica mieszczańska w Świdnicy)

Owa cloaca była zapewne płytkim kanałem z wyłożonym kamieniami dnem i być może także z umocnionymi brzegami. Mogła być przykryta kamiennymi płytami na niektórych odcinkach i wpadały do niej mniejsze, płytsze kanały, odprowadzające wody z opadów atmosferycznych i zanieczyszczenia z poszczególnych parcel lub kilku sąsiadujących parcel w mieście. Ciekawostką jest, że podczas remontu jednego z budynków pomiędzy ulicami Długą i Kazimierza Pułaskiego natrafiono na fragment bardzo starego kanału, być może naszej średniowiecznej cloaki. Przeprowadzone w tej części miasta badania sondażowe pozwoliły na wytyczenie przebiegu kanału, który istotnie prowadził środkiem kwartału między wspomnianymi ulicami.

Inną ciekawostką jest, że w księdze podatkowej z późnego średniowiecza (z 1471 roku) jest wymieniona nazwa cloaca i obok niej imię i nazwisko osoby – Stenzil Berg. Czy określenie cloaca przy jego nazwisku wskazuje na to, że zajmował się zawodowo oczyszczaniem i konserwacją kanału? Jeżeli tak, to kolejny dowód na to, że średniowieczni świdniczanie przywiązywali dużą wagę do spraw związanych oczyszczaniem miasta. Byłby to też pierwszy znany poprzednik dzisiejszych pracowników Świdnickiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

A jeżeli jesteśmy przy ŚPWiK, to ciekawostką związaną być może ze średniowieczną cloacą, podzielił się z nami pracownik tej spółki Andrzej Przerwa, który przysłał nam publikowany poniżej fragment planu niemieckiej przebudowy  kanalizacji na placu Wolności w 1930 roku.

 – Niemcy zinwentaryzowali wówczas fragment starego kanału o wymiarach 70×100 cm ze spadkiem w kierunku ulicy Równej. Nie był on podłączony przez Niemców do kanalizacji głównej. Kanał ten został odkopany w czasie ostatniej przebudowy placu Wolności – pisze Andrzej Przerwa, który jest specjalistą w zakresie historii miasta z zakresu spraw związanych z wodociągami i kanalizacją. Oczywiście nie jest to nasza średniowieczna cloaca, ale…

Fragment planu z zaznaczonym na żółto kanałem z połowy XVIII wieku, który odkryto na terenie siedziby ŚPWiK w Świdnicy przy ulicy Wrocławskiej. On także wyprowadzał wodę i ścieki z miasta i mógł być wybudowany w miejscu, gdzie kiedyś znajdowała się druga ze świdnickich cloac między ulicami Kazimierza Pułaskiego i Teatralną. Przebieg XVIII-wiecznego kanału idealnie pokrywałby się z hipotetycznym przebiegiem średniowiecznego kanału (Zbiory: ŚPWiK Świdnica)

Pamiętać należy, że w okresie budowy nowożytnej twierdzy świdnickiej w połowie XVIII wieku, dużym zmianom uległ system naturalnych cieków wodnych i zapewne system kanalizacyjny, szczególnie na obszarze pierścienia murów miejskich i przedmurza, gdzie rozpoczęto wielkie prace budowlane. Jeżeli średniowieczna cloaca dobrze spełniała swoje zadanie, być może Prusacy wykorzystali jej dawny przebieg do budowy nowego kanału w jej miejscu. Być może pozostałość odcinka tego kanału pokazuje nam przebieg średniowiecznej cloaki poza murami miasta, na co wskazywałby kierunek przebiegu kanału i jego spadek. Zresztą możliwość taką potwierdza jeszcze jeden przypadek, który znamy z dokumentu ławy miejskiej wystawionego w 1558 roku. Czytamy w nim, że:

Ława nakazuje Krzyżowcom z Czerwoną Gwiazdą aby utrzymywać w dobrym stanie budowlanym kanału ściekowego „Anzucht”, który przebiega za domem szpitalnym na podwórzu przy ulicy Wysokiej, przez ich parcelę i po parceli Franza Gotthardena.

Dokument ów jest ciekawy z kilku względów. Po pierwsze lokuje nam pomiędzy ulicami Kazimierza Pułaskiego i Teatralną kanał, który musiał być ważny dla miasta, skoro jego utrzymaniem w dobrym stanie zajęli się radni miejscy. Byłaby więc to druga cloaca miejska, równoległa do wcześniej opisywanej! Po drugie zadanie dbania o kanał powierzono wspomnianym Krzyżowcom z Czerwoną Gwiazdą, którzy oprócz tego, że mieli tu swój budynek, podarowany im przez Gotthardena – prawdopodobnie zamieniony na jakiś szpital – w sensie domu opieki, ale i zajmowali się pracami związanymi z kopaniem kanałów i młynówek. Jeżeli uznamy, że z tych względów był to ważny kanał dla miejskiego systemu odprowadzania ścieków, to być może był on równie długi co miejska cloaca i odprowadzał zanieczyszczenia z północnej części miasta. Jeżeli tak było, to podobny trzeci kanał mógł istnieć w południowej części miasta w pomiędzy Rynkiem i ulicami Różaną i Spółdzielczą. Być może przed katedrą skręcał on w lewo, łącząc się z kloaką lub skręcał w prawo i miał odprowadzenie przez mury do fosy.

Wracając do kanału z okolic ulicy Saperów ponownie z pomocą przyszedł nam Andrzej Przerwa z ŚPWiK.

 – Jakiś czas temu podczas prac budowlanych na terenie naszej bazy, natrafiliśmy na kanał z połowy XVIII wieku. Odprowadzał deszczówkę i ścieki z twierdzy do Fortu Wodnego w okolicach dzisiejszej ulicy Wodnej. Zbudowany był z łuków granitowych i cegieł, łączonych silną zaprawą wapienną. Jego maksymalna wysokość wynosił 0,94 m, szerokość u podstawy 1,40 m, a nur miał maksymalnie 0,39 cm grubości. Najciekawsze jest to, że przebiegał pomiędzy budynkami Wrocławska 10 i Wrocławska 12 i mógł stanowić przedłużenie starszego kanału między ulicami Pułaskiego i Teatralną – pisze Andrzej Przerwa.

Czy możliwe więc, że i w tym miejscu pruscy inżynierowie, budując nowożytną twierdzę poprowadzili nowy kanał na miejscu starego, średniowiecznego? Hipotetycznie tak, chociaż mógł też być jedynie kanałem odprowadzającym nadmiar wody z XVIII-wiecznych fortyfikacji twierdzy świdnickiej.

Jeżeli do naszych rozważań zawartych w tym artykule dodamy fakt, że studnie, szamba oraz doły kloaczne są miejscem bardzo atrakcyjnym pod względem archeologicznym, gdzie można znaleźć wiele cennych artefaktów, które w dawnych czasach wpadały ludziom przypadkiem lub jako niepotrzebne były tam wrzucane, to wyciągnąć można wniosek, że nawet tytułowa, „śmierdząca sprawa” może być źródłem wielu zapomnianych i intrygujących faktów historycznych.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

9 LIKES

One Comment

  1. Krzysztof Czarnecki Krzysztof Czarnecki 27 marca 2024

    Wspomnieć można, że pod Cafe Fosa znajduje się odsłonięty wylot kanału – prawdopodobnie burzowego, wpadającego do koryta prowadzącego dnem fosy na wschód. W trakcie powstawania wykopu archeolodzy określili ten kanał jako „być może osiemnastowieczny, ale możliwe, że nawet późnośredniowieczny”. Słyszałem to w luźnej rozmowie, szczegółów nie znam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Mission News Theme by Compete Themes.